Medycyna w odcieniach szarości

Szarość jest pierwszym kolorem medycyny. Żaden z kolorów nie przysłużył się jej mocniej – zarówno metaforycznie, jak i dosłownie.

Ma tyle znaczeń, co odcieni. Z jednej strony mówi o czymś nieokreślonym, nawiązuje do relatywizmu (także moralnego) lub wysilonej neutralności. Z drugiej strony kojarzy się z czymś nudnym i pospolitym. Na tej samej zasadzie w medycynie wiele problemów ma więcej niż jedno rozwiązanie, wielu praktyków nie zgadza się w podstawowych definicjach dobra i zła, a czerń i biel, które dla jednych są oczywistością, innym jawią się czasem jako zmechacone odcienie szarości. Nie istnieje idealna czerń i biel – nawet kosmiczne czarne dziury emitują promieniowanie, a więc nie sa idealnie czarne. Ale szarość może też przytłaczać – zwłaszcza w czas późnej jesieni, kiedy piszę te słowa.

 

Szarość w służbie praktyki

 

Szarość sama w sobie nie jest zła. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie – bywa dobra i przydatna. Duża część diagnostyki w stomatologii i chirurgii – oparta o promienie Roentgena, ultrasonografię czy rezonans magnetyczny – przychodzi do nas w formie szarości. Od naszego oka zależy wydobycie z tych odcieni obrazu. Różnica odcienia określi nam granice struktury, granice patologii, w efekcie granice zabiegu. Bylebyśmy wybrali tylko dobry odcień.

 

Szarość w służbie teorii

 

„Grau, teurer Freund, ist alle Theorie; Und grün des Lebens goldner Baum” mówi Mefistofeles w „Fauscie” Goethego. „Wszelka teoria jest szara, a zieleni się tylko złote drzewo życia” – choć mimowolnie, mimo intencji, to niemiecki poeta przypisuje ogromną rolę szarościom. Obejmują sobą całą teorię! Szare ryciny i czarny druk na białym papierze (albo bliżej prawdy – ciemnoszary druk na bladoszarym papierze). Miedzioryty i szkice anatomiczne z bliska będące zbiorami kresek, z daleka są w odcieniach szarości. Tryumf szarości nad wszelkimi innymi kolorami! Bo żaden inny kolor nie przysłużył się nauce w takim stopniu jak szarość swoim tonowanym spokojem – można powiedzieć, że miłość do szarości jest odmianą miłości do papieru.

 

Szarość w naszych oczach

 

Może warto zastanowić się nad wartościami jakie niesie ze sobą szarość. Bywa neutralna, elegancka, nudna. Smutna, poważna, straszna. Jest też równowagą – powstanie tylko gdy w idealnie równych proporcjach połączymy barwy dopełniające. Odbiór może w dużym stopniu zależeć od kontekstu. Symbolika kolorów jest złożona i gdy łatwo przypisać błękitowi spokój, czerwieni energię, a zieleni witalność, to precyzyjne dookreślenie szarości wymaga przymiotnika – szarość w swych odcieniach jest jednocześnie czernią i bielą. Jest więc wszechstronna, wielokierunkowa – jak współczesna medycyna.

 

Odtrącana przez wielu, lubiana przez nielicznych – szarość ma w medycynie wielkie zasługi. Jest jej pierwszym kolorem służebnym.

 

Fot. Z archiwum autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *