Cesarz wszech chorób

Spróbujmy wyobrazić sobie najbardziej przerażająca chorobę jaka istnieje. Pomyślmy, że powstaje w naszym organizmie komórka nie chcąca się podporządkować naszej władzy.

Komórka, której organizm nie jest w stanie rozpoznać, ponieważ wywodzi się od nas samych. Komórka, której nie jesteśmy w stanie pokonać, bo zadecydowała, że pragnie być nieśmiertelną. Komórka, która dzieli się dając początek szczepowi wzrastającemu w postępie geometrycznym. W końcu przejmuje ona władzę nad tworzeniem naczyń krwionośnych, wyznacza z potomstwa kolonistów i rozprzestrzenia swoją władzę na cały nasz organizm – bezsilny w walce z samym sobą.

Bo jak walczyć z tą chorobą? Z cząstką doskonalszą, bo nieśmiertelną, nas samych. Czasem można wyciąć – ale nie zawsze da się wszystko. Można zabić promieniowaniem – to też nie działa w każdym wypadku, a może powodować nowe problemy (popromienną martwicę kości, nowe ogniska kancerogenezy). Można wreszcie zatruć chemioterapią – ale trucie nieśmiertelnych komórek wiąże się nieuchronnie z truciem komórek śmiertelnych. Można też łączyć światło z chemią – ostatnio trend popularny w onkologii jamy ustnej (światłowrażliwe cząsteczki wchłaniane przez komórki pod wpływem oświetlania ujawniają swoje mordercze właściwości).

W wielu przypadkach jednak choroba jest niepokonana. Ciągły rozwój medycyny i eliminacja konkurentów do tronu powoduje, że walczy ona o pierwszeństwo w liczbie ofiar jedynie ze schorzeinami układu sercowo-naczyniowego. Stąd też tytuł bardzo ciekawej książki, którą mam okazję obecnie czytać: „Cesarz wszech chorób: Biografia raka”. Polecam ją zarówno lekarzom, jak i pacjentom jako wciągający dramat opisujący ciągle niezamknięty front walki medycyny historycznej i współczesnej.

Pobudza ona też do przemyśleń czysto zawodowych. Jak reagować, gdy rozpoznanie pobranego wycinka wraca jako „ca”? Jak komunikować o tym pacjentowi? Bardzo trudne pytania, trudne też odpowiedzi – duszące współczucie, profesjonalna pomoc, kierowanie do najlepszych ośrodków leczniczo-rehabilitacyjnych. A co jeśli zlekceważona „afta” zacznie się rozrastać? Stale przygryzany język przestanie się goić? W leczeniu tej choroby najważniejsza jest wczesna diagnostyka i profilaktyka.

Zapobiegać, aby nie trzeba było leczyć. Eliminacja tytoniu, ograniczenie alkoholu, poprawa higieny jamy ustnej (zapewni to eliminację trzech najważniejszych przyczyn nowotworzenia w obrębie jamy ustnej). Także zwiększenie spożycia owoców i warzyw ogranicza częstość występowania raka płaskonabłonkowego. Usunięcie drażniących czynników miejscowych powodujących urazy (np. przygryzienia), ale także bezpieczne środowisko pracy i miejsca zamieszkania.

No i oczywiście dokładne badanie. Każdego, kto tylko usiądzie na naszym fotelu. Jesteśmy lekarzem pierwszego kontaktu dla wielu chorych – czasem jedynym jakiego zobaczą w ciągu roku – więc musimy działać także jak lekarz podstawowej opieki zdrowotnej.

Gdzie najczęściej pojawia się rak w obrębie jamy ustnej? Sprawdźmy. I przy okazji zastanówmy się jak często dokładnie oglądamy spodnią część języka naszych pacjentów.

Comments
  1. 3 lata ago
  2. 3 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *