Czy trzeba lubić dzieci, aby je leczyć?

Siedzę grzecznie.

Dotykam wszystkich możliwych do dotknięcia rzeczy wokół mnie.

Płaczę, bo mnie boli.

Śmieję się, bo mnie boli.

Płaczę, bo mnie nie boli.

Płaczę i śmieję się naraz, bo tak.

Śmieję się, bo mnie nie boli.

Płaczę, bo muszę popłakać ze zmęczenia.

W przerwach pomiędzy powyższymi puszczam balony ze śliny.

 

Kilka lat temu usłyszałam, że aby móc leczyć dzieci nie należy ich lubić. Stwierdziłam wtedy, że jest to największa bzdura jaką
w życiu słyszałam.

Praca z małym człowiekiem jest przecież najwdzięczniejszym zajęciem jakie można sobie wyobrazić. Nie ma nic bardziej budującego, niż zrelaksowane podczas wizyty dziecko, które jeszcze tydzień temu ze strachu nie chciało wejść do gabinetu, bądź maluch schodzący po ciężkich bojach z fotela stwierdzający z uśmiechem, że „wpadnie za dwa tygodnie bo było nawet fajnie”.

Praca z małym człowiekiem jest również największą szkołą relacji lekarz – pacjent. Dzieci jako jednostki niezamknięte jeszcze do końca w kanonach akceptowalnych zachowań, nakazów i zakazów, są „do bólu” szczere i bezpośrednie w wyrażaniu swoich poglądów, lęków i radości. Każda relacja jest wyjątkowa, indywidualna, a nierzadko niesłychanie ekspresyjna.

Wszystko to prawda, jednak dopiero teraz widzę, jak wiele racji było we wcześniej usłyszanych słowach. Praca z małym człowiekiem jest pełna wyzwań. Często wyczerpuje zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Trzeba posiadać ogromny zapas cierpliwości i empatii by pokonywać lęki i bariery, a czasami i humory małych pacjentów. Trzeba mieć prawie tyle samo energii co dziecko, żeby dorównać mu żywiołowością w jego komunikowaniu się ze światem, zachowując jednocześnie wszystkie standardy bezpieczeństwa podczas wykonywania zabiegów.

Zawsze, kiedy ktoś słyszy o tym, że leczę małych pacjentów, stwierdza od razu: „na pewno musisz lubić dzieci”. Twierdzę inaczej – aby móc leczyć dzieci, nie należy ich za bardzo lubić. Trzeba cenić sobie pracę z nimi i mieć z tej pracy satysfakcję, zachowując zarazem granice mądrej relacji. Relacji pełnej wzajemnego szacunku, która nie pozwala na zbyt duże sentymenty i „wchodzenie sobie na głowę”.

Comments
  1. 4 lata ago
  2. 4 lata ago
  3. 4 lata ago
  4. 4 lata ago
  5. 3 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *