Jak zaoszczędzić na dentyście

Jak często trafia do Ciebie pacjent z bólem, tłumaczący się, że nie leczył wcześniej bo go nie stać? Pacjencie, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, że nie chodząc do dentysty wcale nie oszczędzasz? Dlaczego wciąż rozgrzeszamy stan naszych zębów niebotycznie drogimi usługami stomatologicznymi?

Przegląd.

Przysługuje nam bezpłatnie w ramach NFZ, co więcej wiele prywatnych gabinetów stomatologicznych oferuje go zupełnie za darmo. Co nam daje? Kontrole nad tym co się dzieje. Unikanie złamania zęba na „liściu sałaty”, bo nagle okazuje się, że w środku jest wulkan z próchnicą. Pacjencie to, że nie czujesz dziury to nie znaczy, że jej tam nie ma. Raz na 6 miesięcy nic nie kosztuje, a daje tak wiele.

Po co leczyć jak nie boli.

Wiadomo, no po co. Przegląd był. Pacjent wie, że ma leczyć i co robi? Czeka. Czeka, aż rozboli, bo jak boli to wie, że leczyć trzeba. Pacjencie, teraz prawdopodobieństwo, że zamiast wydać ok. 200 złotych na wypełnienie będziesz musiał wydać trzy razy tyle na leczenie kanałowe, wynosi prawie 100%. Tak, to bardzo kosztowne leczenie. Co zamiast? Wyrywamy. Oszczędności? Zero. Ekstrakcja (wyrwanie) kosztuje mniej więcej tyle co „plomba”, którą można było zrobić wcześniej i dalej cieszyć się swoim zębem. Teraz pozostaje marzyć o implancie za 5 tysięcy.

Lepsza próchnica od amalgamatu.

Kolejny powód dlaczego nie leczymy zębów w ramach NFZ, kiedy nie stać nas na wizyty prywatne. Przecież tam robią tylko te czarne plomby! Pacjencie, lepszy jest ząb z ciemnym amalgamatem, niż ząb ciemny od próchnicy. Amalgamat można zawsze wymienić, a ząb jest już wyleczony. Ubytek się nie powiększa, czekając na zastrzyk gotówki lub leczenie kanałowe.

Jak więc zaoszczędzić na dentyście? Po prostu, CHODZIĆ!

Źródło obrazka: http://www.consumerhealthalliance.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *