Kropelki na skroni

Czego by się nie mówiło o pracy lekarza dentysty – że dobry zawód, że szacunek, że pieniądze… To wszystko jest względne i zależy tylko od Ciebie. Jedno jednak w tej pracy jest pewne. Stres.

Czym jest stres?
Stres jest definiowany w psychologii jako dynamiczna relacja adaptacyjna pomiędzy możliwościami jednostki, a wymogami sytuacji, charakteryzująca się brakiem równowagi psychicznej i fizycznej. Podejmowanie zachowań zaradczych jest próbą przywrócenia równowagi.

W terminologii medycznej, stres jest zaburzeniem homeostazy spowodowanym czynnikiem fizycznym lub psychologicznym. Czynnikami powodującymi stres mogą być czynniki umysłowe, fizjologiczne, anatomiczne lub fizyczne*.

 

 

Podręczniki a praktyka
Świat teorii stomatologii jest piękny. Atlasy pracy ergonomicznej, piękne korony, licówki, długowieczne wypełnienia. Ale papier przyjmie wszystko, a większość podręczników nie uwzględnia relacji oraz zachowania pacjenta. Traktuje zęby, jamę ustną, kości szczęk przedmiotowo. Znam teoretyków, których ręce nieskalane są pracą fizyczną w zawodzie i którzy na wszystko mają gotowe rozwiązanie.

Problem: ubytek. Rozwiązanie: wypełnienie.

Większość pacjentów jednak wybiega poza podręcznikowe ramy. Nawet jeśli wiesz co robić, nie jest powiedziane, że uda Ci się tego dokonać. Są sytuacje, które wymagają wielu szybkich decyzji, dylematy, które wydają się bez wyjścia. Ból i lęk, nie zawsze do okiełznania.

Są sytuacje, w których kropelki potu pojawiają się na skroniach, plecy robią się mokre, a przyłbica paruje zmniejszając widoczność. Każdy dentysta ma pacjentów, po których przyjęciu chce już tylko i wyłącznie zaszyć się pod kocem. Takich, po których myśli „mam dość dzisiejszego dnia” lub „muszę zmienić zawód”.

Ułamany wierzchołek ósemki i dłutowanie. I modlisz się, żeby nie wepchnąć go do zatoki.
Złamane narzędzie w kanale, mimo, że nie było widać na nim żadnych oznak zmęczenia materiału. Dziecko krzyczące mimo znieczulenia nieprzerwanie od godziny, nie pozwalające podjąć podręcznikowej próby apeksogenezy (stymulowania wzrostu korzenia zęba stałego z nieuformowanym wierzchołkiem po usunięciu zainfekowanej miazgi). Pacjent, który nerwowo zerka na zegarek. Narastająca kolejka w poczekalni. Brak czasu na skorzystanie z toalety i „wrzucenia czegoś na ząb”. Zapchany grafik od góry do dołu, często nie pozwalający skończyć rozpoczętej, kilkuseansowej pracy tak szybko, jak tego wymaga podręcznik, lub tak szybko, jak pacjent sobie tego życzy. Napięcia między personelem, niepewność, czy Twoja praca sprosta oczekiwaniom pacjenta, wydłużająca się kolejka, kilku dodatkowych pacjentów z bólem.

Nawet jeśli sprostasz zadaniu, buzująca adrenalina tłumi poczucie ulgi. Musisz ochłonąć. Znasz to?

Umiarkowany stres może mobilizować do działania. Taki stres nazywamy „eustresem”.
Nadmierny i długotrwały stres odbierający chęć i zapał do czegokolwiek nazywamy „dystresem” i to właśnie z nim najczęściej mamy do czynienia w pracy.

 

Jakie może pociągać za sobą skutki?
Brak apetytu lub nadmierny apetyt, problemy żołądkowo-jelitowe, zaburzenia koncentracji i pamięci, spadek nastroju, depresja, rozdrażnienie, ospałość lub bezsenność, podwyższony poziom cukru we krwi, skoki ciśnienia, zaburzenia menstruacji i płodności.

Znamienne i typowe dla pracy dentysty skutki długotrwałego stresu to:

osłabienie odporności – wieczne przeziębienie, zmęczenie, niedospanie – a pracujemy przecież prześlizgując się codziennie wśród bakterii i wirusów

Lekarstwo?
Każdy ma na stres własny sposób. I każdy jest dobry… o ile jest skuteczny!

*źródło: Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *