Milczenie jest złotem?

W naszej branży milczenie to żaden skarb. Pacjent powinien być zawsze poinformowany o przebiegu leczenia, możliwych powikłaniach i kosztach wizyty. Nawet jeśli pracujesz 20 lat w tym zawodzie i „klepiesz” codziennie do znudzenia to samo i masz już tego dość… Ale jeśli jednak jeszcze to robisz, chwała Ci za to.

Ulegając pokusie przemilczenia czegokolwiek piłujemy gałąź na której siedzimy. Doprowadzamy do nieprzyjemnych, groteskowych lub krępujących sytuacji.

Wyobraź sobie pacjenta, który nie został poinformowany o cenie danego zabiegu. Skąd mógł biedaczek wiedzieć, że leczenie endodontyczne jednego zęba może kosztować ponad 1000zł? I to bez ostatecznego uzupełnienia wkładem i koroną?
I wyobraźcie sobie tego pacjenta, który rozkleja się przy rejestracji gdy słyszy daną kwotę po wykonanym zabiegu. A takie sytuacje niestety mają miejsce w naszym pięknym kraju nad Wisłą.

Głupio, prawda? To lekarzowi powinno być głupio…
Przecież nie wszystkich na to stać, jest wolny rynek – pacjent mógłby wybrać inny gabinet… Tylko trzeba zagrać z nim w otwarte karty a potem dać mu swobodnie podjąć decyzję.
Pacjent to doceni.
A teraz oczami wyobraźni przenieśmy się do gabinetu protetycznego, współpracującego z NFZ.
I zapomnijmy poinformować swoich pacjentów o tym, że:
-proteza to nie własne zęby
-nie należy spodziewać się cudów
-wydolność żucia jest równa w najlepszym wypadku 30% wydolności pełnych łuków zębowych
-przy znacznym zaniku wysokości wyrostka będą problemy z jej utrzymaniem na podłożu
-okres adaptacji do nowych protez będzie okupiony trudem i wyrzeczeniami
-nowe protezy – są jak nowe buty, zanim „się rozchodzą”(czyli osiądą właściwie na podłożu protetycznym) – mogą powodować dolegliwości bólowe
-z każdą kolejną protezą może być gorzej –> postępujący zanik podłoża + zwiększona ilość masy akrylowej = słabe utrzymanie i stabilizacja.

Taki niepoinformowany pacjent – będzie miał pretensję – że proteza źle wykonana, że piąty raz przychodzi na korektę, że ciągle coś uwiera, że wygodniej mu w starej. A że za duża, a że za mała,
a że „zęby bez wyobraźni (autentyk!). I to może być ostatnia jego wizyta w naszym gabinecie i ostatnia wizyta jego nowej protezy w buzi (a pierwsza w koszu na śmieci), mimo że technicznie rzecz biorąc, proteza jest zgodna ze sztuką medyczną.

Całą powyższą litanię trzeba więc powtarzać pacjentom jak mantrę. Dzień w dzień, rok w rok.
Są pacjenci, którzy mają wysokie oczekiwania – leczenie funduszowe NIE będzie w stanie ich spełnić.
Śmiało. Nie bójmy się więc wylać przysłowiowy kubeł zimnej wody na głowę pacjenta, zanim pacjent wyleje go na nas – swoją pochopną oceną naszej pracy.

A gdy przemilczysz chociażby poinformowanie pacjenta o powikłaniu? Złamanym narzędziu w kanale? Igle Lentulo „wkręconej” do zatoki szczękowej, sterczącej z wierzchołka korzenia zęba? (autentyk!)
Wtedy przy okazji innej wizyty u innego specjalisty np. konsultacji z chirurgiem stomatologicznym dotyczącej usunięcia zębów mądrości – odkryte przez przypadek „kwiatki” na zdjęciu RTG będą rzeczą bardzo opiniotwórczą…
Pacjent wyrobi sobie o tobie odpowiednie zdanie i nie omieszka ostrzec przed tobą innych.
Pal licho, trzeba swoje odpokutować, zwrócić pieniądze, przeprosić i uderzyć się w pierś a także podjąć kroki by naprawić swój błąd. Lecz teraz jest już za późno. Pacjent wybierze kogoś innego do naprawiania twoich błędów. Gorzej jeśli zacznie się batalia sądowa. Czasochłonna i szargająca dobre imię. I niestety – zasłużona. Nie z racji wystąpienia powikłania – bo te zdarzają się każdemu praktykowi! (Nie ma powikłań, kto nic nie robi!) Ale dlatego, że pominęliśmy tę niewygodną dla nas kwestię.

Myślenie, że pacjent się nie zorientuje, jest naiwne. To taka bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem. A im bardziej nam ufał – tym boleśniej się od was odwróci.

Dlatego postawmy na szczerość:
-„To będzie kosztować tyle. Alternatywny zabieg będzie kosztować tyle. Decyzja należy do pani.”
-„Złamało się narzędzie w kanale korzeniowym. Postaram się wydobyć odłamany fragment przy użyciu mikroskopu lub skieruję pana do endodonty w przypadku niepowodzenia”.
-„Ma pan trudne warunki anatomiczne. Proszę się nie spodziewać, że nowa proteza będzie wspaniale przylegać. Raczej może być u pana problem z jej utrzymaniem. Musi pan być na to gotowy.”

I nie próbuj niczego przemilczeć.
Milczenie jest złotem? Nie.
Milczenie jest kłopotem.

Rys: Łukasz Nowotka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *