Mózg Dinozaura

Zaczerwieniona twarz, plamki na szyi, szerokie źrenice. Do tego podniesiony głos, słowa wypowiadane szybko, wzmożona gestykulacja. Tak zazwyczaj można opisać człowieka zdenerwowanego. Jak sobie radzić z takim w gabinecie i w życiu?

Wg książki A. J. Bernsteina i S.C. Rozen „Trudni współpracownicy”, nasz mózg podzielony jest na część logiczną – korę mózgową i część odpowiadającą za instynkty i emocje. Te drugą autorzy nazwali Mózgiem Dinozaura. W rzeczywistości podział jest dużo bardziej złożony, ale to nie lekcja neurologii ani anatomii.

 

Najważniejsze, żeby zdać sobie sprawę, że człowiek wściekły nie myśli. Wyłączyła się u niego logiczna część mózgu. Działa on według pierwotnych emocji zrodzonych w Mózgu Dinozaura.

Jeśli już spojrzeliśmy na tego rozzłoszczonego człowieka jak na gada, przypilnujmy, abyśmy bardziej go nie rozwścieczyli oraz sami się w takiego nie zamienili.

 

Najgorsze co możemy zrobić to:

  1. Walka.
  2. Ucieczka.
  3. Tłumaczenie się.
  4. Miotanie się.

 

  1. Nasz wewnętrzny program podpowiada nam, abyśmy odpowiedzieli na atak tą samą artylerią. Jednak jeśli nawet uda nam się przekrzyczeć człowieka, udowodnić swoje racje, to straciliśmy go.

Naszym celem powinno być uspokojenie go, więc prowokacyjne parskanie i przewracanie oczami również sobie darujmy.

 

2.Ucieczka. Zwalanie winy na innych tylko jeszcze bardziej rozwścieczy człowieka, a jeśli się zablokujemy ze strachu i odeślemy do kolegi – nasza słabość zostanie zapamiętana. Nie musimy od razu odpowiadać na zadane (wykrzyczane) pytania. Odpowiedzmy: „Proszę chwilkę poczekać, zastanowię się i zaraz Panu odpowiem na to pytanie”. Agresor trochę się uspokoi, zrozumie, że został wysłuchany i traktujemy go poważnie.

 

  1. Tłumaczenie nic nie da, bo jak wcześniej wspomniałam Mózg Dinozaura nie przyjmuje logicznych wyjaśnień. Poza tym zdenerwowaną osobę nie interesuje jak do błędu doszło. Ona chcę tylko rozwiązać problem tu i teraz.

 

  1. Miotanie się również jest oznaką słabości i braku przekonania w swoje racje.

 

Cel: Przeniesienie siebie i „rozmówcę” ze stref wściekłości Mózgu Dinozaura do ośrodka logicznego myślenia.

 

Jak?

 

  • Aktywne słuchanie – samo „mhm” to za mało. Pomagają zdania typu:

„Ja też byłabym tym zaniepokojona”

  • Zapytajmy czego od nas oczekuje:

„Jak mogę Panu pomóc?”

 

  • Przedstawmy rozwiązanie

 

  • Pozwólmy zachować twarz rozmówcy. Unikajmy stwierdzeń typu „a nie mówiłam”.

 

Opanowanie to piękna cecha. Po takiej zręcznej pacyfikacji wybuchu gniewu zyskamy szacunek, może nawet większy niż przed nieporozumieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *