Na dobry początek

Istnieje wiele rodzajów powitań: krótsze, dłuższe, oficjalne i te bardziej zażyłe, a także na różne pory dnia. Wypowiadamy je chcąc wyrazić szacunek, radość ze spotkania lub też stosujemy jako formę czysto grzecznościową. Słowa płynące z ust nie są jednak odosobnionym krótkim telegrafem. Nasze ciało też mówi. Często właśnie ono gra pierwsze skrzypce. Nie da się przecież beznamiętnie powiedzieć „dzień dobry”. Z pewnością spojrzymy w oczy, dodamy uśmiech lub skinienie głową. Krótkie „cześć” lubi przybić piątkę, pocałować w policzek, podać otwartą dłoń. Wszystko zależnie od sytuacji, czy też miejsca powitania. Każda przestrzeń ma swoją specyfikę. Jaką zatem ma gabinet stomatologiczny?

Powitanie pacjenta w gabinecie jest okazją do nawiązania dobrej relacji już na samym progu. Każdy z nas z pewnością zna siłę pierwszego wrażenia, tego początkowego odczucia, które trudno później zmienić. Dobrze zatem zwrócić uwagę na to jak zwykle w naszej praktyce przebiega ta część rozmowy. Przez pierwszych kilka sekund zapoznawania się z pacjentem oceniony zostaje nasz wygląd, postawa i język ciała. Słusznym jest więc rozpocząć z uśmiechem, utrzymanym kontaktem wzrokowym i uściśnięciem dłoni.

Uśmiech

Nic nie ma tak dużej siły wpływu w pierwszej chwili jak piękny uśmiech. Może on przekazać więcej niż chcielibyśmy ująć słowami. Stomatolodzy często mają zadbane uśmiechy co także może podświadomie sprawić, że są odbierani jako osoby interesujące i inteligentne.

Kontakt wzrokowy

Utrzymując kontakt wzrokowy świadczymy o swojej sile, autorytecie. Bezpośrednie spojrzenie przekaże wiarygodność i zaufanie. Nie pozwalajmy by nasze oczy bezustannie wędrowały.

Uścisk dłoni

Dobry uścisk dłoni trzeba wypracować. Nie jest to taka powszechna umiejętność jakby się mogło wydawać. Warto jednak z nim poćwiczyć, ponieważ jego działanie jest nieocenione. Powinien trwać około jednej sekundy- jedno, dwa lekkie potrząśnięcia. W gabinecie lepiej nie używajmy podczas tej czynności obu rąk. Mogło by to być odebrane jako napastliwe lub zbyt osobiste. Obie osoby powinny się nachylać ku sobie w równym stopniu. Wyraża to pewną wzajemność i równowagę. Unikajmy bycia dominującym w uścisku. Najlepiej nie za mocno, ale też nie za słabo. Pewnie lecz bez wkładania nadmiernej siły. Podanie „zdechłej ryby”, czyli luźno zwisającej ręki, będzie odebrane lekceważąco.

Lepiej, zamiast na sile, skoncentrować się na celności.

Gdy w pośpiechu złapiemy rękę pacjenta niedokładnie, dobrze jest powiedzieć przepraszam i poprawić uścisk, wyrazimy tym samym szacunek do rozmówcy.

Należy pamiętać aby najpierw puścić rękę, a dopiero później przerwać kontakt wzrokowy.

Stosując wymienione trzy czynniki z pewnością zyskamy w oczach pacjenta jeszcze przed zajęciem przez niego miejsca na fotelu dentystycznym. Nie można jednak zapomnieć o najważniejszym, czyli szczerej chęci budowania dobrych relacji od samego początku.

Tobie Drogi Czytelniku, z racji spotkania w sieci, podaję wirtualną rękę i zachęcam do zapoznania się z blogiem „Lecz człowieka, nie chorobę”.

Comments
  1. 4 lata ago
    • 4 lata ago
    • 4 lata ago
  2. 4 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *