Na wandr

U schyłku średniowiecza młody czeladnik, zanim mógł otrzymać tytuł mistrzowski musiał wyruszyć w podróż doskonalącą jego umiejętności – na tzw. wandr.

Wyposażony w list polecający od swojego cechu wędrował od miasta do miasta, zdobywając u lokalnych mistrzów dodatkowe umiejętności, ucząc się lokalnych metod oraz nawiązując ciekawe przyjaźnie. Z podróży powracał uzbrojony w pewność siebie i bezcenną wiedzę.

Niektórzy twierdzą, że stomatologia to w 2/3 rzemiosło, a reszta to nauka i sztuka. Niezależnie, czy zgadzamy się w proporcjach, możemy wszyscy przyznać, że coś w tej tezie jest.

 

Także teraz aby prawidłowo odbyć szkolenie specjalizacyjne (w moim przypadku to chirurgia stomatologiczna) trzeba się po naszym pięknym kraju najeździć. Od Szczecina po Lublin i od Wrocławia po Białystok można zapisać się na obowiązkowe szkolenia specjalizacyjne – jeździć, zwiedzać, poznawać.

 

Można odczuć więź z czeladnikami, którzy sześćset lat temu przemierzali te same drogi, co my teraz – z ciekawością w duszy i radosnym niepokojem co zastaniemy gdzie indziej. Z możliwością zdobycia zarówno wiedzy, jak i znajomości. Ważne, żeby to co zdobędziemy po powrocie wprowadzić w naszych rodzimych ośrodkach – poprzez krytyczne porównanie znajdować najlepsze drogi dla pomocy naszym pacjentom.

 

W ramach wiedzy medycznej istnieje sto sposobów na pomoc pacjentowi z objawami suchego zapalenia zębodołu. Każdy ośrodek akademicki ma jakiś swój preferowany, mimo że medycyna oparta na faktach (EBM) przedstawia dowody, że jedynie codzienne delikatne przemywanie zębodołu ciepłą solą fizjologiczną przyspiesza gojenie. Jednak w przypadku tego schorzenia maksymalne przyspieszenie gojenia nie jest najważniejsze – o wiele istotniejsze jest natychmiastowe ulżenie w bólu pacjentowi. Stosujemy więc watki z jodoformem i eugenolem, paprocie z lidokainą, tabletki z aspiryną, czy w niektórych przypadkach próbujemy wytworzyć solidniejszy skrzep przez oczyszczenie i odświeżenie rany. Każdy znajduje jakiś ulubiony sposób, ale warto znać ich kilka. Tak samo jak rzemieślnicy używając ulubionych technik pracy z drewnem mają w pamięci też inne, których nauczyli się podczas wandru.

 

Korzystajmy ze szkoleń w różnych ośrodkach, żeby znaleźć najlepsze dla siebie drogi, by poznać jak najwięcej. I podobnie jak uczniowie rzemieślniczy sześć wieków temu wrócić dojrzalsi – wyłowić to co najlepsze z wiedzy wszystkich miejskich cechów.

Comments
  1. mm2 lata ago
  2. 2 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *