Niezależność czy zależność? Co wybierasz?

Nie ulega wątpliwości, że dla wielu z nas priorytetem jest niezależność. Wsiadamy do auta, tankujemy do pełna i ruszamy. Robimy przerwy kiedy chcemy, gdzie chcemy, parkujemy zazwyczaj jak najbliżej wejścia. Jedynym naszym problemem jest ustawienie punktu B w nawigacji samochodowej.

A gdyby tak choć raz dla odmiany dać się „powieźć”?

Jestem zapalonym kierowcą. Lubię godziny spędzane za kierownicą. Szczególnie, że w przypadku jazdy samochodem – cel podróży da się wyznaczyć precyzyjnie. (Nieco trudniej jest z wyznaczaniem celów w życiu.)Wiesz dokąd jedziesz, po co, i co czeka na Ciebie w punkcie B.

No dobrze, ale…

Podczas długiej jazdy często naszym towarzyszem jest jedynie kilka ulubionych zespołów oraz prezenter radiowy obwieszczający poważnym tonem jeszcze poważniejsze informacje. Punktualnie. O pełnych godzinach. Często jedyną niespodzianką na trasie są roboty drogowe lub zmiana organizacji ruchu albo niespodziewany korek. I radź sobie z tym sam, człowieku.

A gdyby tak…

…parafrazując znany utwór: Zadbać o bagaż, zadbać o bilet? Podróż w nieznane. Przygoda. Ludzie.

Czego z pewnością nie doświadczymy wybierając podróż autem solo?

  • Obcowania z innymi ludźmi. Przebywanie z innymi jest już wystarczającym powodem dla niektórych osób do zarzucenia pomysłu podróży np. pociągiem. (Nie dotyczy autora)

Ilekroć jadę pociągiem – zawsze spotykam ciekawych ludzi na swojej drodze. Czasem wymienimy uśmiech, czasem kilka zdań. A czasem znajomości takie zostaną na dłużej. Każdy człowiek może wnieść coś wartościowego w nasze życie.

  • Czasem kontakt z innymi jest konieczny. To też jest wspaniałe. Wyjdź ze swoje strefy komfortu i rozmawiaj z nieznajomymi. Kto pyta, nie błądzi. Bo kto lepiej wskaże drogę niż mieszkaniec danego miasta?
  • Możliwości obserwacji zachowań współpasażerów. Nawet jeśli jesteś melomanem i rzadko rozstajesz się ze słuchawkami – ich mowa ciała powie Ci więcej niż sądzisz.
  • Lekcji zorganizowania. Ile minut na przesiadkę? Z którego peronu? Którędy? Czy mam wszystko co potrzebne?
  • Lekcji cierpliwości. Podróże transportem publicznym zazwyczaj trwają dłużej. Ale za to mamy mnóstwo czasu na jego kreatywną organizację!
  • Lekcji luzu i improwizacji. Człowiek uświadamia sobie, że nie wszystko jest od niego zależne. Bolesna to lekcja dla tych lubiących mieć nad wszystkim kontrolę. Opóźnienie pociągu? Ok, zdarza się. Jeśli nie spieszę się na rozmowę kwalifikacyjną lub inne ważne spotkanie, nie ma się czym martwić. Nerwy nic tu nie zmienią. No, może oprócz samopoczucia. Jest ryzyko, jest zabawa. Jeśli spóźnię się na przesiadkę – będę musiał improwizować!

Co wybierasz?

 

Fot. Plakat na murze, Białystok. Więcej na: www.loesje.pl

Comments
  1. 2 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *