Nowa praca, nowi ludzie, nowe miejsce

Chyba nikt nie lubi być nazywany: „ten nowy”, „ta nowa”, a jednak każdy miał już ten „zaszczyt”. Dla młodego, niedoświadczonego lekarza pierwsza praca jest niezwykle ważna i stresująca zarazem. Teraz trzeba się określić nie tylko jakim chce się być lekarzem, ale i jakim kolegą z pracy, pracownikiem. Ciekawą relacją jest ta pomiędzy lekarzem i asystentką.

Trzeba od początku pokazać, czy będziemy wymagający, czy może przy nas asystentka będzie mogła poodpoczywać;  czy stawiamy ścianę pomiędzy nami, czy jednak tworzymy relacje koleżeńskie.  Zazwyczaj młodzi lekarze nie korzystają z pełnego zakresu pomocy  asysty nie chcąc by ta czuła się wykorzystywana.  Jednak z biegiem czasu coraz bardziej czują niezbędność jej pomocy. Wtedy asystentki mówią: ”Kiedyś  doktor była bardziej samodzielna, a teraz to jak księżniczka”. Będąc na stażu pracowałam z asystentką- emerytką. Wtedy zrozumiałam, że kiedyś pomoc stomatologiczna wyglądała nieco inaczej niż dziś. Cały czas miałam wrażenie, że to ona rządzi w gabinecie:

– Czy mogę już mieszać fleczer? – pyta asystentka, kiedy jeszcze nie wspomniałam nawet na jakim etapie jestem.

Mijają 2 minuty i zwracam się z prośbą do asystentki czy zarobi fleczer.

– Teraz to ja nie mogę. – brzmiała odpowiedź.

Nie można dopuścić do takich sytuacji. Ważne są zdrowe relacje, przyjazna atmosfera, ale trzeba pokazać asystentce , że to ona jest pomocą stomatologa, a nie stomatolog pomocą asystentki.

Byłam asystentką stomatologiczną przez 3 lata, więc znam sprawę również z drugiej strony. Teraz jestem lekarzem i wiem, że nawet jak asysta zawali to po łapach dostanie lekarz. Dlatego ważne jest, żeby asysta dokładnie wykonywała nasze polecenia, a do tego niezbędna jest dyscyplina.  Zaczęłam teraz nową pracę i w planach mam przyjazne stosunki z asystą, nie dając sobie jednocześnie wejść na głowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *