Schyłek ery

Niedawno miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu z zakresu mikrobiologii. Spotkanie prowadzone bardzo kompetentnie przebiegało w atmosferze… grozy. Może brzmi to śmiesznie, ale tak właśnie było.

Na początku dowiedzieliśmy się, że na międzynarodowych sympozjach mikrobiologów lekarskich każde wystąpienie rozpoczyna się od formułki: „Nowych antybiotyków nie ma i nie będzie.”. Nie ma w chwili obecnej prowadzonych badań nad żadną nową grupą chemioterapetyków przeciwbakteryjnych. Biorąc pod uwagę, że badania kliniczne przed dopuszczeniem leku do użycia mogą trwać 15 do 20 lat, mamy istotny problem.

Drugą kwestią jest oporność drobnoustrojów na obecnie stosowane antybiotyki, która ciągle narasta. Problem potęguje przede wszystkim nagminne przepisywanie antybiotyków na zakażenia wirusowe – często wymuszany przez pacjentów błąd medyczny! Kolejnym problemem jest faszerowanie bydła hodowlanego tonami farmakoterapeutyków, by przetrzebić florę bakteryjną jelit i zwiększyć przyrost masy mięśniowej zwierząt. To wszystko powoduje, że mikroorganizmy są „szczepione” przeciwko lekom i z wielką szybkością nabywają oporności.

We wrześniu 2013 roku pojawił się pierwszy w europie przypadek gronkowca złocistego opornego na wankomycynę i metycylinę. Dwoinka zapalenia płuc zaczyna nabywać oporności dosłownie na wszystkie chemioterapeutyki. Nie bardzo wiadomo czym zabijać te drobnoustroje. Lekarze już od kilkunastu lat, jeśli nie dłużej, alarmują o końcu ery antybiotyków. Niedługo może okazać się, że cofniemy się do czasów sprzed wynalezienia sulfonamidów i odkrycia penicyliny.

Także w stomatologii antybiotyki są nadużywane. Podawane bez wskazań np. po usunięciu zatrzymanego zęba mądrości u młodego, zdrowego pacjenta. Podawane dla świętego spokoju, czasem zamiast leczenia przyczynowego. Sam ostatnio miałem pacjentkę, która próbowała wymusić na mnie receptę na antybiotyk (spiramycynę). Po zbadaniu okazało się, że ma w ustach wiele nieusuniętych, zniszczonych korzeni. Nie wyraziła zgody na leczenie przyczynowe – obawiała się alergii na znieczulenie. Poinformowałem ją, że skoro nie wyraża zgody na zabieg powinna szukać pomocy w innych placówkach, tym bardziej, że jak sama stwierdziła ufa tylko Poliklinice Akademickiej. Tam też się udała i mam nadzieję, że uzyskała adekwatną pomoc, bo jeśli nie na Uczelni, to gdzie? Ode mnie uzyskała receptę, ale na lek przeciwbólowo-przeciwzapalny. Potwierdziła też podpisem w karcie, że przyczyną dolegliwości zajmie się w ciągu najbliższych 2 dni.

Ostatnio słychać głosy o odejściu nawet od antybiotykowej profilaktyki bakteryjnego zapalenia wsierdzia. Argumentuje się w oparciu o dobrze zaprojektowane badania, że choroba ta jest dużo mniejszym zagrożeniem dla zdrowia niż ryzyko wyhodowania szczepów wielolekoopornych. A wiemy, że jest to choroba w połowie przypadków śmiertelna. To daje dużo do myślenia. Chcąc pomóc chorym będącym pod naszą opieką antybiotykami leczmy chorobę, a nie wyobrażenie pacjenta o niej.

Comments
  1. 3 lata ago
    • 3 lata ago
  2. 3 lata ago
  3. 3 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *