O tym jak uległam i poległam!

Wymuszenie w gabinecie. Co sprawia że ulegamy i jakie konsekwencje to za sobą niesie? Czy potrafimy reagować asertywnie?

 Mama represjonuje

Sytuacja jakich wiele: mała pacjentka nie zamierza kontynuować rozpoczętego leczenia. Ząb jest otwarty, buzia jednak zamknięta. Efekty specjalne- płacze krzyki i wszelkie ewolucje na fotelu. Z mojej strony nadszedł czas na podjęcie negocjacji, wypracowanie kompromisu:

„Załóżmy opatrunek, a leczenie zakończymy na następnej wizycie”

 „Nie. Chcę żeby ząb był zrobiony dzisiaj, a Ty (zwrot do pacjentki) nie wyjdziesz z gabinetu dopóki nie dasz sobie tego zrobić” …odpowiedziała mama.

 

A więc zaczęło się… https://www.youtube.com/watch?v=a01QQZyl-_I

 

Kto dyktuje warunki?

Hmmm, skoro mała nie zejdzie z fotela to wygląda na to, że resztę swoich dni spędzę razem z nią w gabinecie. Nie wykazując asertywnego sprzeciwu oddałam pałeczkę mamie pacjentki. W jednej chwili z szefa w gabinecie stałam się zakładnikiem. Zasady ustalane są teraz poza moim zasięgiem.

 

Gdy siła nacisku się wzmaga…

Robi się coraz bardziej gorąco. Krzyki mamy i płacze małej nie poprawiają sytuacji. Nadchodzi moment kulminacyjny- ulegam i pracuję na siłę. Ciekawe komu wyjdzie to na dobre: mi, mamie czy może pacjentce?

Czas na konsekwencje!

Zdecydowanie nikomu. Pacjentka z pewnością na długo zrazi się do wizyt, po pracy na siłę. Mamie współczuję przekonywania córki do owych wizyt. Ja z kolei uskuteczniłam pracę wbrew swoim zasadom, a przede wszystkim wbrew sobie.

Comments
  1. 1 rok ago
  2. 11 miesięcy ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *