Z pamiętnika młodej stomatolożki – trudna sztuka odzwyczajania

„Kto Ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto Ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?”
Stanisław Barańczak ( 1946-2014)

Podobno przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Najpierw nowość, ekscytacja…później wybrany element trochę płowieje choć nadal jest ekscytujący i sprawia radość. Aż w końcu staje się rutyną. Straszne? Być może- Rutyna bywa zabójcza. A co jeśli nagle Ktoś zabierze ten przyswojony i przyszyty do nas fragment?

Nagle pustka – to przecież było MOJE! Nawet jeśli częściowo zapomniane albo spowszedniałe. Czy wszystko może zatem stać się nałogiem? Właśnie nałóg, nawyk czy tylko przyzwyczajenie? Gdzie jest granica? Tylko w rodzaju oddziaływania na nas samych?

Przyzwyczajamy się do rzeczy, zachowania, miejsc czy Ludzi?

Czy to nie jest tak, że traktując coś na zawsze jako pewnik, aksjomat stajemy się tego niewolnikiem? Związani powrozem wcześniejszych decyzji.

A może zatem to już niemal syndrom sztokholmski? To chyba jednak przesada 😉

Być może to tylko gra wstępna do znalezienia odpowiedniej drogi do zmiany? Hmm…temat do długich wieczornych i nocnych rozważań i rozmów. Według mnie dużo zależy od naszego nastawienia- optymista zauważy szansę, pesymista- stratę i ból. A co powie realista? 😉

A czy zatem jest coś dobrego w odzwyczajaniu się ? To też kwestia sporna. Gdy sami tak zadecydujemy np. eliminując z życia rzeczy toksyczne to pomimo drobnych trudności wiemy że tak trzeba, w końcu cel będzie tego wart – staniemy się zdrowsi, silniejsi (na pewno mentalnie gdy z sobą wygramy!) a zatem będzie dobrze. Ale co gdy Coś/Ktoś zadecyduje za Nas? Mnie na pewno jest wtedy trudniej. Justyna często wspomina że dzięki takim sytuacjom nabywamy nowych umiejętności- wychodzimy poza granice bezpiecznego pudełka.

No przecież nawet jeśli trudno i boli to nie musi być złe. Trudna sztuka odzwyczajania nie jest tylko nowym Początkiem cyklu rzeczy przełamujących schemat. To może była Iskra? Tylko od Nas zależy czy ją zgasimy czy rozpalimy w nową fascynację. Może po to warto się przyzwyczajać?

W końcu:

„Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.”
W. Szymborska (1923-2012)

Comments
  1. 6 miesięcy ago
  2. mm6 miesięcy ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *