Pułapka autorytetu

Ciężko sprzeciwić się komuś, kto ma władzę, doświadczenie, prestiż i pełni funkcję  kierowniczą.
Czasem każda szara komórka wysyła sygnał, że coś jest nie w porządku…

…a jednak nie mamy odwagi wyrazić swojego zdania.

Domyślasz się drogi czytelniku jakie może mieć to konsekwencje w codziennym życiu?  W sztuce medycznej?

Chciałbym przedstawić Wam Pana Williama Halsteda (1852-1922), amerykańskiego „ojca chirurgii”. Punktem jego zainteresowań w kulminacyjnym momencie kariery stał się rak piersi. Były to lata 90-te XIX wieku.

Kiedy zorientował się, że usunięcie samej piersi często nie wystarcza by zapobiec nawrotom -efektem jego starań stał się zabieg mastektomii radykalnej. Oprócz piersi usuwał też węzły chłonne a nawet mięsień piersiowy mniejszy oraz piersiowy większy.

Jego uczniowie wręcz prześcigali się w radykalizmie zabiegu. Okaleczali kobiety przecinając  czasem również obojczyk, usuwając węzły chłonne szyi, zawartość dołu pachowego, kilka żeber a w skrajnym przypadku, jeden z jego uczniów amputował pacjentce również rękę (sic!). Mało tego –zrozpaczone diagnozą pacjentki same apelowały do chirurgów: „Proszę mnie nie oszczędzać doktorze!” – byle tylko pozbyć się choroby i przedłużyć swoje życie. Zabiegi nieradykalne zaczęły być ostro krytykowane przez chirurgów i okrzyknięte mianem „źle pojętego miłosierdzia”.

Dwudziestoletnie dane z leczenia pacjentek tą metodą  zebrane w statystyki nie były już tak różowe. Udało się obniżyć jedynie o kilka procent przeżywalność z powodu uniknięcia w niektórych przypadkach nawrotów  miejscowych.  Wciąż nie wiedziano jak działa ten nowotwór i błądzono trochę po omacku. Nie wiedziano skąd biorą się przerzuty i wznowy.
A mimo to, przez prawie sto lat amerykańscy chirurdzy, ślepo zapatrywali się w autorytet Halsteda. W końcu gość, który w 1882 roku usunął na stole kuchennym we własnym domu zakażony pęcherzyk żółciowy swojej matce – musiał znać się na chirurgii.

W odpowiednim czasie na scenę wkroczył młody indywidualista – dr Bernard Fisher – amerykański chirurg młodszego pokolenia. Żył w czasach pozwalających lepiej poznać naturę raka piersi. Zaczął podważać teorię Halsteda o wyższości terapii radykalnej mówiąc: „Ufamy Bogu. Wszyscy pozostali muszą przedstawić dane”.

Okazało się, że autorytet Halsteda był tak wielki a jego zabieg tak wręcz dogmatyczny, że chirurdzy nie chcieli się angażować w badania nad skutecznością mniej radykalnych metod leczenia raka piersi – chirurgicznej połączonej z naświetlaniem promieniami X a także chemioterapią uzupełniającą.

By przełamać wręcz religijną wiarę w sukcesy, które mogła przynieść metoda radykalna, w kraju w którym na walkę z nowotworami i badania wydawało się przynajmniej 500milionów dolarów rocznie, w kraju który jako pierwszy postawił nogę na księżycu – trzeba było poprosić o pomoc Włochów i Kanadyjczyków by prowadzić te badania za granicą! (sic!)

Ich wyniki, które ukazały się w 1975r okazały się być na tyle obiecujące, że stały się podstawą dalszych dociekań i sukcesów klinicznych a zabieg mastektomii radykalnej razem ze splendorem i sławą Halsteda – przeszły do lamusa.

Powyższe świetnie podsumowuje cytat z Wikipedii:

Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem.”

To tylko jeden z niewielu przykładów w historii, gdzie autorytet jednak nie miał racji!

Nikt nie jest nieomylny.  A jeśli ktoś za takiego uchodzi i na takiego się kreuje lub innego punktu widzenia nie jest w stanie osiągnąć – to czyha na niego (i niestety nie tylko na niego!) niemałe niebezpieczeństwo. Dodajmy do tego wszystkiego szczyptę narcyzmu, pewności siebie i wybujałego ego. Najprostszy przepis na katastrofę. Katastrofę w sensie ścisłym.

Przykłady?

W pułapkę autorytetu wpadli podwładni Anatolija Diatłowa – który łamiąc przepisy bezpieczeństwa, dyrygował zespołem w taki sposób, że doprowadził do największej atomowej katastrofy na świecie. (Czarobyl 26 kwietnia 1986r)

W sidła autorytetu dało się złapać również wielu drugich pilotów statków powietrznych. Świetnie opisuje to David Beaty, psycholog lotnictwa, w swojej książce „Pilot – naga prawda. Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych”. Czasem wystarczyłoby jedno zdanie drugiego pilota, by uniknąć tragedii.

Dlaczego autorytety tak niechętnie przyjmują spojrzenie z innego punktu widzenia?
Dlaczego tak ciężko się im przeciwstawić?
Powodem może być strach przed utratą pracy, ośmieszeniem, odrzuceniem i brakiem akceptacji.

A czy Ty zaryzykujesz tak wiele dla udowodnienia Twojej racji komuś wyżej w hierarchii?

Bibliografia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Autorytet
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_elektrowni_j%C4%85drowej_w_Czarnobylu
– Siddhartha Mukherjee – „Cesarz Wszech Chorób, biografia raka.”
– David Beaty – „Pilot. Naga prawda. Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych.”

Comments
  1. 3 lata ago
    • 3 lata ago
    • 3 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *