Solo czy grono?

Impreza integracyjna to potężne narzędzie. Odpowiednio użyte może zwiększać chęć i motywację pracowników do pracy, a także do rywalizacji między zespołami, co zaowocuje lepszą efektywnością. Wśród grupy wyłania liderów.

Jak stworzyć zgrany zespół?

W pojedynkę – raczej ciężko. Kto w dzisiejszych czasach wyobraża sobie gabinet stomatologiczny bez asystentki, higienistki lub rejestratorki? ( wersja budżetowa w mniejszych placówkach to niestety ciągle 2 lub 3 w 1).
Pomijam kwestie doboru ludzi, z którymi chcemy pracować. Bo czasem – nie mamy wyboru!
No dobrze, wybór jest – można zmienić miejsce pracy.

Nowy team jak nowy silnik. Musi się dotrzeć. Stary za to bywa awaryjny. Zgrzyta, kosztuje więcej. Wysiłku. Stresu. Czasem niedomówień. Trzeba go podreperować. Naoliwić.

Co zrobić by znów działał sprawnie?

Jednym z narzędzi, rzadko jednak stosowanym w branży stomatologicznej (często zbyt małe, jak się wydaje, zakłady pracy) jest właśnie impreza integracyjna.

Co to da?

  • spojrzenie na siebie wzajemnie z innej perspektywy- po godzinach, nieformalnie, nie wydając sobie poleceń
  • skraca dystans między ludźmi i zacieśnia relacje
  • pozwala się polubić – a lubienie się to klucz otwierający w życiu wiele drzwi
    (czytaj: http://lekarze.bridgehead.pl/dentysto-daj-sie-lubic/)
  • wyłania liderów, w konkurencjach wymagających współpracy
  • jest cennym źródłem informacji o predyspozycjach pracowników
  • jest komunikatem dla pracownika od pracodawcy – „jesteś dla mnie ważny” lub nawet „traktuję Cię jak równego sobie” (siadając razem do wspólnego stołu)

Jak?

Sposobów jest wiele. Wspólna motywująca rywalizacja (np. strzelanie sportowe) lub kreatywna współpraca (np. ostatnio modne tzw. „escape rooms”). Ognisko, impreza lub spotkanie opłatkowe. Nie każdy wpisze się w konwencję. Udział powinien być dobrowolny. Jednak ten, kto mimo pierwszej niechęci pojawi się na spotkaniu, powinien wyjść z niego zadowolony.

Bywałem. Uczestnikiem. Organizatorem.
Widziałem. To działa. Jak spoiwo.
Albo jak G-bond. (wersja dla stomatologów).

 

Ilustracja: Łukasz Nowotka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *