Turboślimaczek PR

Ślimak to pierwsza rzecz, która skojarzyła mi się z czekaniem. Dlaczego?

Bo nie na wszystko i nie ze wszystkim w życiu trzeba czekać.

A już tym bardziej nie z tym żeby RZECZY SIĘ DZIAŁY. Szczególnie w temacie własnego rozwoju, kreowania własnej marki czy tworzenia biznesu.

 

Ile razy planujemy, że po skończeniu szkoły, w następnym miesiącu, jak więcej zarobię, na jesień, JUTRO…

 

… i tak „mijają dni, miesiące, mija rok, prawdziwe życie mija nas o krok” jak śpiewał Dąbrowski.

Dzieje się tak bo zamykamy się w swojej wygodniutkiej i bezpiecznej strefie komfortu.

Wyjście poza nią może być trudne ale zdecydowanie warte zachodu.

 

Wbrew pozorom nie czyha tam na nas wielki potwór, nieziemskie męki czy zniszczenie (byłam, sprawdziłam to wiem), ale SATYSFAKCJA.

 

I najważniejsze: tu dopiero zaczyna się zabawa… więc po co czekać? 🙂

 

Dlaczego ślimak?

 

Bo tworzenie prawdziwego siebie czy to prywatnie czy w biznesie nie dzieje się na pstryknięcie palcem. Z dnia na dzień, w miesiąc nie staniemy się specjalistami w danej dziedzinie, nie zbudujemy bezpiecznego domu i nie schudniemy 15kg.

 

Warto dać sobie czas by znaleźć w sobie tą iskierkę- rzecz unikatową, która nas określa, wartą rozwijania i podzielenia się z innymi. Taką, która przyciągnie ludzi o podobnych poglądach.

 

A co najważniejsze- PRAWDZIWĄ- by powstałe relacje przechodziły w trwałe więzi.

 

W jakiś sposób takie podejście wiąże się z FESTINA LENTE i PR.

Fot. Turboślimak.

Artykuł bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Tematem #6 Edycji zaproponowanym przez Olę (www.aleksandra-nowaczewska.pl): Umieć poczekać.

Comments
  1. 2 lata ago
  2. 2 lata ago
    • 2 lata ago
  3. 2 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *