Wieczny zielnik

Od początku istnienia myśli medycznej badano właściwości roślin leczniczych. Wiedza gromadzona przez lata powodowała, że późniejsze pokolenia lekarzy miały ułatwione zadanie przy diagnozowaniu i leczeniu swoich pacjentów.

Dokładna obserwacja natury i eksperymenty prowadziły do często zaskakujących dla badaczy odkryć. Z drugiej strony znamy z historii też ciekawe przypadki zaginionej na wiele lat wiedzy. Na przykład wiadomo, że w czwartym wieku przed naszą erą w Aleksandrii posiadano informacje na temat obiegu krwi w ludzkich naczyniach żylnych i tętniczych. Po zniszczeniu aleksandryjskiej biblioteki wiedza ta odeszła w niebyt na dwa tysiące lat. Być może ciągle gdzieś znajdują się szczątki pogrzebanej wiedzy, która mogłaby wnieść dużo do współczesnej medycyny? Może któreś znane nam rośliny kryją takie tajemnice, jak cis, z którego igieł wydestylowano leki przeciwnowotworowe?

W jednym z moich miejsc pracy mamy asystentkę, która jest niemal fanatyczną zwolenniczką medycyny naturalnej. Z dobrymi efektami leczy proste schorzenia mieszankami ziołowymi. Oczywiście wie też gdzie znajduje się granica działania dekoktów i ekstraktów, ale poruszając się w odpowiednim zakresie wskazań potrafi zdziałać cuda. Cieszę się, że mam możliwość się od niej uczyć, tym bardziej, że to coraz trudniej dostępna wiedza. W końcu Paracelsus po zakończeniu edukacji na uniwersytecie także kilka lat podróżował po Europie i pobierał nauki u zielarzy.

Ostatnio pisząc artykuł o postępowaniu pozabiegowym w chirurgii stomatologicznej natknąłem się na kilka nowych badań dotyczących preparatów ziołowych. A wydawałoby się, że rośliny, które w medycynie występują od kilku tysięcy lat są już całkowicie zbadane! Wyciągi z liści kasztanowca, bromelaina z ananasa, krwawnik, szałwia oraz zadomowiony w opracowaniach na temat błony śluzowej rumianek. Przeciwzapalne, często także przeciwbakteryjne, immunomodulujące, osłaniające: udowodniono klinicznie wiele działań leków roślinnych. Ale także produkty zwierzęce budzą ciekawość lekarzy. Obserwacja błyskawicznego gojenia ran pewnego gatunku ryb pozwoliła wytworzyć maść kolagenową (ColGel) wspomagającą gojenie błony śluzowej po zabiegach na tkankach miękkich. Przykłady można mnożyć.

Biomimetyka to bardzo modny ostatnio w medycynie termin. Naśladowanie natury, obserwacja: od wieków domena filozofów-lekarzy. Okazuje się, że w erze technologii, evidence-based medicine, ścisłych algorytmów diagnostyczno-leczniczych i bezwzględnej farmakoekonomii jest także miejsce na szukanie rozwiązań, które natura ma od dawna opracowane. Pamiętajmy, że natura ma za sobą miliony lat ewolucji opartej o rozwiązywanie problemów. Ludzka myśl medyczna ma za sobą tej ewolucji też kilka ładnych tysięcy lat. Ziołolecznictwo było z obiema od początku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *