Z pamiętnika młodej stomatolożki: czy Szekspir był dentystą?

„Czymże jest nazwa? To co zowiem różą, pod inną nazwą równieby pachniało. ”

W. Szekspir „Romeo i Julia” Akt II Sc. 2 wyd. Gebethner i Wolff (1913) tł. J Paszkowski

Skończona Akademia Medyczna czy Uniwersytet Medyczny? Pani lekarz dentysta czy lekarka dentystka? Actinobacillus actinomycetemcomitans czy Aggregatibacter actinomycetemcomitans?

Czy musimy skupiać swoja uwagę nad tak błahą sprawą, jak nazewnictwo? Zwłaszcza, że w meritum sprawy nic się nie zmienia!

Ktoś może powie: Uniwersytet brzmi dumniej, ma na świecie większą wartość niż Akademia. Oczywiście, ale czy zmieniła się wraz z nazwą nauka, sprzęt, poziom edukacji i jakość Alma Mater czy tylko tablice i pieczątki nagłówkowe?

Dlaczego ma mnie obrażać fakt, że ktoś zwróci się do mnie w formie męskiej bądź żeńskiej nazwie mojego zawodu. Czemu miałoby to umniejszać moją wartość Kobiety-Lekarza? Ta wartość jest zapisana w czynach, wiedzy, postępowaniu  i postrzeganiu samej siebie. Również zmiana nazewnictwa w ostatnim przykładzie nie przełożyła się na zmianę sposobu leczenia tego zatwardziałego perio-patogenu…

Zatem skupmy się na sednie naszej pracy i rzetelności, albowiem także Szekspir mawiał:

„ Jeszcze nie było mędrca na tej ziemi, co by cierpliwie ból zęba wytrzymał”

Z życzeniami dobrego dnia pozostaje absolwent ostatniego rocznika w życiu ostatniej Akademii Medycznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *