Z pamiętnika stomatolożki… Do Młodych.

Przyznam szczerze, że było mi trudno znaleźć temat tego wpisu. Szukałam, myślałam, zaczynałam i wyrzucałam zmięte kartki pomysłów. Zdecydowałam, że poczekam i zdam się na wynik fatum, igraszkę losu.

Inspiracje w leczeniu jak i w życiu przychodzą często bez zaproszenia. Nie zapowiedziane. Skradając się powoli. Sam proces zdrowienia przez Wielkich Medyków był określany jako proces mistyczny. Idąc dalej tym tropem otworzyłam szerzej oczy na otaczający mnie świat. Tak trafiłam na nowy cykl spotkań akademickich o bliskim mi tytule: Mistrz i uczeń.  Czy są jeszcze potrzebne autorytety? Zastanowiłam się i zaczęłam pilnie obserwować siebie i znajomych bliższych oraz dalszych, a także tych całkiem obcych mi ludzi spotkanych przypadkiem.

Co chwile zalewają nas nowinki, powstają nowe mody w leczeniu. Każdy kolejny rocznik absolwentów wierzy, że coś zrobi lepiej, szybciej, nowocześniej. Niestety cechuje nas pycha. Coraz to większa. Podsycona niezdrowym egoizmem i kategoryzmem wypowiadanych sądów na każdy temat. Po co nam autorytety? Po co nam Mistrzowie? Sami wiemy najlepiej. Niestety staje się to nagminne… A przecież już Adam Asnyk pisał:

„Każda epoka ma swe własne cele
I zapomina o wczorajszych snach…
Nieście więc wiedzy pochodnie na czele
I nowy udział bierzcie w wieków dziele,
Przyszłości podnoście gmach!

Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść;
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość ludzka stoi tam na straży,
I wy winniście im cześć!”

Nie odkrywam może Ameryki ani prochu jednak zgadzam się z Autorem. To Nasi Nauczyciele pokazali nam kierunek, oni nas zafascynowali drogą, którą obraliśmy. Dlatego nawet jeśli nie uznajemy archaicznych metod leczenia to może zamiast odsuwać je w ciemny kąt podyskutujemy z Autorytetami danej dziedziny? W końcu my kiedyś też zostaniemy „starą gwardią” i jak pisał wcześniej wymieniony wieszcz:

„Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,
Choć rozproszycie legendowy mrok,
Choć mgle urojeń zedrzecie z błękitów,
Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów,
Lecz dalej sięgnie ich wzrok. (…)

Ze światem, który w ciemność już zachodzi
Wraz z cała tęczą idealnych snów,
Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi,
I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,
W ciemności pogasną znów!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *