Z pamiętnika stomatolożki o tym, że warto się szkolić

Niby to takie oczywiste. W końcu większość jeździło już na studiach na kursy, konferencje czy szkolenia zawodowe. Ale czy jechaliśmy się uczyć? Chyba jednak w mniejszym stopniu niż teraz.

Beztroskie studenckie życie bardziej się opierało na poszukiwaniu wrażeń i znajomości czego często nawet nie byłam świadoma. Ale to nic dziwnego – w końcu racjonalizacja swoich poczynań to jeden z najlepszych narzędzi obronnych. Wróciłam niedawno ze szkoleń – tych czysto zawodowych jak i tych wspomagających uprawianie sztuki lekarskiej. Czy coś się zmieniło?

Jechałam zwykle sama albo w nie znając prawie nikogo. Każdego dnia mimo nie wyspania miałam coraz więcej energii, radości i chłonęłam więcej. Po powrocie wszyscy pytają się mnie czego się nauczyłaś? Co wyniosłaś? Pomijając puste frazesy, że wiedzę praktyczną i teoretyczną niezbędną do pracy uważam, że nauczyłam się dużo o sobie. A przynajmniej zaczęłam się uczyć.

Dużo zależy od Nauczyciela. Tęsknię mocno za coraz rzadszymi duetami Mistrz-Uczeń, choć sama mam to szczęście, że znalazłam tych którzy kierują. Nie nachalnie, pozwalają popełniać błędy- w końcu mamy do tego prawo ( to też wyniosłam z ostatniego szkolenia ), ale stoją obok gotowi w każdej chwili podsunąć myśl, pociągnąć za warkocz/ucho i pokazać wyjście z mroku. Ale to nie wspaniała Trenerka ostatniego spotkania przyczyniła się do polepszenia moich zdolności. Ta energia i nauka płynęła od nowych znajomych.Najwięcej dowiadujemy się o sobie rzeczy miłych i tych mniej, które mają nam pomóc stać się lepszą wersją własnego „ja” od współpracowników, kolegów, znajomych. Dopiero teraz wiem jak wiele zawdzięczam studenckim wymianom myśli w trakcie wspólnej kłótni, gdy rozumiało się mało albo nic na jutrzejsze kolokwium. Z szacunkiem podchodzę do uwag wszystkich pielęgniarek w trakcie szpitalnych praktyk. Wiem, że nie odkryłam prochu jednak cieszę się, że znalazłam nowe źródło wiedzy.;)

Zatem patrzmy na nasze odbicia w lustrze ludzkiego wzroku- może znajdziemy coś o czym nie mamy jeszcze pojęcia a stanie się to naszym największym atutem w gabinecie i życiu? Czy zatem te studenckie wyjazdy były mniej edukacyjne czy tylko uczyły innej sfery mnie ? 😉

Zatem wyjeżdżajmy, rozmawiajmy, dzielmy się informacjami zwrotnymi! W drogę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *