Z pamiętnika stomatolożki: odskocznia.

Fakt, że najszybciej wypalamy się zawodowo nie podlega dyskusji. Mówią nam już o tym na początku studiów. Ostrzegają najbardziej zdeterminowanych,  a przede wszystkim tych co wahają się jeszcze nad swoją zawodową przyszłością. Warto czasem pokazać, że jest inne wyjście. W końcu jak mawiał mi bliski i Wielki Lekarz- „nie każdy musi być lekarzem”. Na początku drogi jest najwięcej możliwości zmiany.

Jesteśmy w „ ekskluzywnym” gronie jeśli mówimy o wypaleniu- piloci, żołnierze. Staramy się być empatyczni. Jednak to uczucie, postępowanie, bez odskoczni to jak strzał do własnej bramki. Cierpimy w czasie nauki, gdy przyjmujemy pełen wachlarz złych możliwości. Cierpimy z pacjentem, gdy choroba rozwija się pomimo naszych działań i jesteśmy bezsilni. Zapadamy na „chorobę medyków”. Dlatego warto jest mieć dokąd uciec. Kasia pisała już o zastrzyku energii z porannych ćwiczeń jogi. Lidka, podobnie do mnie, odnajduje się w tańcu. Śpiewajmy, uprawiajmy sport, oglądajmy filmy czy spotykajmy się z naszymi ulubionymi bohaterami z książek. Jest w czym wybierać, a co najlepsze KAŻDY wybór jest dobry. Tylko wszystko z umiarem 😉

Recepta „pro me” jest banalnie prosta- łączę dwa wysokiej klasy składniki, zgodnie z zasadą synergii. Czemu nie odskoczyć z Przyjaciółką? Mam to szczęście, że swoją znam niemal od 20 lat. Razem już od podstawówki. Wspólne pasje, zainteresowania. Czy to sportowe jak koszykówka czy bardziej spokojne jak muzyka. Sama świadomość, że mogę do niej zadzwonić o każdej porze już ułatwia życie. Co najlepsze – to przyszła Lekarka. Łamiemy barierę, że „stoma” i „lek” wzajemnie się nie szanują i rywalizują w trakcie studiów o to, kto ma więcej do nauki, kto ma trudniej. Po co się licytować? Status quo się przez to nie zmieni. Zamiast tego wspólnie dzielimy się doświadczeniami, sukcesami oraz co cenniejsze- porażkami. Wg mnie jest to rewelacyjna sytuacja- znamy siebie, środowisko i trudy naszej edukacyjnej drogi. Zatem nie tracimy czasu na zbędne wyjaśnienia. Jedno spojrzenie, ton głosu i diagnozujemy się nawzajem. Chyba to tym bardziej ważne w erze coraz węższego specjalizowania się i tworzenia siatek-zespołów specjalistów. Nie wyobrażam sobie dobrze działającego zespołu jak i organizmu,  gdzie brak jest zaufania, sympatii jak i rzetelnej współpracy.

Znam jeszcze jedną historię pewnej znajomości. W trzech miastach w Polsce- trzy wspaniałe dojrzałe Kobiety-Dentystki. Łączy je niesamowita więź z pokoju Domu Studenckiego. Mimo ciągle upływających lat- przyjaźń trwa, rozwija się i kwitnie. Gdy spotykają się raz do roku znów są szalonymi studentkami. Mimo różnic, problemów, wspólne spotkania dodają energii i „kopa” na kolejne dni roku. Liczę, że moja Odskocznia -Przyjaźń też tak pięknie będzie dojrzewać J

Comments
  1. 3 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *